Jak brać kredyty mądrze?
#1 Kredytu jak najmniej



Do stworzenia cyklu „Jak brać kredyty mądrze?” skłoniły mnie rozmowy z moimi klientami i kolegami-doradcami, którzy opowiadali mi o swoich klientach, którzy czasem całkowicie zaprzepaszczali swoje szanse na mądre i możliwie najtańsze finansowanie swoich wydatków. Zgodnie z powiedzeniem, że lepiej się uczyć na cudzych błędach, będę przytaczać przykłady niesłusznych decyzji finansowych, które mam nadzieję, pomogą Ci uniknąć podobnych kłopotów w przyszłości.

Pewne młode małżeństwo chciało wybudować dom. Działkę dostali w drodze darowizny od rodziców, mieli niewiele oszczędności, niewysokie zarobki, ale wystarczającą zdolność kredytową. Zaciągnęli 350 000 zł kredytu na dom parterowy o powierzchni 140 metrów kwadratowych. To absolutne minimum, ponieważ bank miał zasadę, że minimalny koszt wybudowania 1 metra kwadratowego domu to 2500 zł. Tę zasadę pewnie i tak wielu moich czytelników wyśmieje, mówiąc że to kwota bardzo niedoszacowana, ale nie wchodźmy w tematy budowlane, wróćmy do naszego małżeństwa. Chcieli wziąć 300 000 zł, ale bank się nie zgodził, więc wzięli 350 tys. zł (2500 zł x 140m2).

Klienci początkowo byli oburzeni, twierdzili, że to oni będą budować a nie bank i bank chce ich oszukać i na nich zarobić. I że 300 tys. im wystarczy, bo fundamenty miał wykopać zięć sąsiada, który ma koparkę, a murować miał wujek Stefan, który skończył technikum budowlane, zanim zaczął jeździć na TIRach. A w ogóle ten kredyt jest drogi, ale jak tańszego nie ma, to go wezmą i od razu nadpłacą te niepotrzebne 50 000 zł, żeby nie płacić od nich odsetek. Jak powiedzieli, tak zrobili.

Szybko się jednak okazało, że budowa domu to nie jest łatwa sprawa. Że wujek Stefan pomóc nie może, bo wyjechał w długą trasę, materiały podrożały, a ekipa od murowania wzięła zaliczkę i zapadła się pod ziemię. Klienci dokładali więc do budowy ze swoich i tak skromnych oszczędności i po osiągnięciu stanu surowego zamkniętego, pozbyli się ich już zupełnie.

Zadzwonili, w kwietniu 2020: Klienci: Skończyły nam się pieniądze, chcemy dobrać dodatkowe 50 000 zł na dokończenie budowy.
Ja: To trzeba było wcześniej pomyśleć i nie nadpłacać (nie, tego nie powiedziałem – ugryzłem się w język). Ale minimalny kredyt hipoteczny w Państwa banku to 100 000 zł. Nie da się wziąć mniej.
K: To może weźmiemy 100 000 zł i pięćdziesiąt od razu nadpłacimy, tak jak wtedy.
J: Jest pandemia. Banki liczą zdolność zupełnie inaczej – nie macie Państwo obecnie zdolności na kolejne 100 000 zł.
K: To może przenieść ten kredyt do innego banku i dobrać 50 000 zł?
J: Można, ale zapłacicie Państwo prowizję za wcześniejszą spłatę w obecnym banku.
K: To co robić?

No właśnie, co robić? Sytuacja była bardzo trudna. Skończyło się na kredycie gotówkowym. Naprawdę najtańszym możliwym biorąc pod uwagę zdolność kredytową i koronawirusową rzeczywistość. Jego łączny koszt za 10 lat wyniósł prawie 25 000 zł. Żałuję, ale nic więcej nie dało się zrobić. Te same 50 000 zł w kredycie hipotecznym również na 10 lat wygenerowałoby koszt w kwocie zaledwie 10 000 zł. Klienci na pochopnej decyzji o nadpłacie tych środków jeszcze przed rozpoczęciem budowy, stracili 15 000 zł. Czyli trzykrotność ich łącznych miesięcznych dochodów.

I nie - nie przytaczam tej opowieści, żeby przekonać Cię, byś zawsze brał więcej kredytu niż potrzebujesz na wszelki wypadek, a przy okazji ja i moi koledzy z branży będziemy dzięki temu więcej zarabiać. Nie piszę tego też, żeby powiedzieć Ci, żebyś staranniej planował wydatki na budowę domu, choć fakt – z tego co wiem, często okazuje się ona droższa niż planowano, więc warto zostawić sobie bufor bezpieczeństwa. Zajmuję się kredytami i to co wiem na pewno to, że najtańszym, najprostszym i najwygodniejszym rozwiązaniem jest wzięcie jednego kredytu na raz i zaplanowanie ze środków z niego kosztów Twojego przedsięwzięcia jak również pokrycie jego kosztów pobocznych. Jeśli skończysz inwestycję i zostaną Ci pieniądze z kredytu, których nie potrzebujesz, to je oczywiście nadpłać – nie ma sensu płacić od nich odsetek, ale późniejsze dobieranie niższej kwoty, jeśli w ogóle okaże się możliwe, to będzie czasochłonne, bo całą procedurę kredytową będzie trzeba przejść jeszcze raz i o wiele bardziej kosztowne.

Mam nadzieję, że ten artykuł przypadł Ci do gustu. Polecam się na przyszłość! Jeśli masz jakieś pytania proszę o kontakt mailowy doradca.piotrfornal@gmail.com albo telefoniczny 693 151 007.

Piotr Fornal
Dodano dn. 15.11.2020

Pamiętaj! Moje usługi są dla Ciebie całkowicie bezpłatne. Wynagrodzenie wypłaca mi bank, w którym bierzesz kredyt.


Jaki okres kredytowania jest najleszy? Czy wkład własny wpłaca się do banku? Czy lepsze są raty malejące czy równe? Po więcej informacji zapraszam do PORADNIKA KREDYTOBIORCY
TAGI: nadpłata kredytu . wcześniejsza spłata kredytu . kredyt hipoteczny . kredyt gotówkowy . kredyt jak mądrze wziąć . kredyt jak mądrze spłacić . kredyt co jest wazne . dobranie kredytu hipotecznego . dobranie pieniędzy do kredytu hipotecznego . dobranie kwoty do kredytu hipotecznego

Ekspert Hipoteczny Piotr Fornal

NIP: 123 127 98 99
Dojeżdzam do klienta
na terenie Warszawy i okolic.

Oferty wielu banków

Oferty kredytowe banków wciąż się zmieniają.
Skontaktuj się ze mną i sprawdź aktualną
ofertę dopasowaną do swoich potrzeb.

Masz pewność

Moje usługi są dla Ciebie zupełnie bezpłatne, wynagrodzenie wypłaca mi bank, w którym bierzesz kredyt – Ty nic dodatkowo za to nie płacisz.

Prawa zastrzeżone © Piotr Fornal 2019-2020

Doradca Kredytowy Piotr Fornal

Oferty kredytowe banków wciąż się zmieniają. Skontaktuj się ze mną i sprawdź aktualną ofertę dopasowaną do swoich potrzeb.

Masz pewność

Moje usługi są dla Ciebie zupełnie bezpłatne, wynagrodzenie wypłaca mi bank, w którym bierzesz kredyt – Ty nic dodatkowo za to nie płacisz.

Kontakt

TELEFON 693 151 007
MAIL doradca.piotrfornal@gmail.com

Prawa zastrzeżone © Piotr Fornal 2019-2020